Plik

 

 

shutterstock 374299522

 


Z DYSKUSJI MAILOWEJ PO NASZYCH PUBLIKACJACH




1. Popełnij błąd, a nawet trzy błędy

(i zwyczajnie, po ludzku się do nich przyznaj przed swoim zespołem!)

(…) Rzadko ktoś nie obawia się popełniać błędów w pracy. W szczególności w pracy z ludźmi. Większość z nas boi się, że straci szacunek Menedżerów i Dystrybutorów w swojej grupie, czy tam, że porażki splamią ich reputację. Tymczasem pierwszym znanym od zawsze faktem jest, że najlepiej uczymy się na błędach. A drugim mniej znanym faktem jest to, że uwielbiamy liderów wcale nie za ich doskonałość i nieomylność, lecz za to, że wypowiadane słowa idą w parze z ich postępowaniem.

(…) Twoi współpracownicy w COLWAY nie zdobędą nowych umiejętności, jeśli będą robili tylko to, co przychodzi im łatwo i bez porażek. Stwórz kulturę, w której wolno popełniać błędy. Zachęcaj swój zespół do podejmowania ryzyka. Pomóż im akceptować pomyłki i dzielić się zdobytą dzięki nim wiedzą i doświadczeniem z nieudanych prezentacji i rekrutacji. Oczywiście, w pewnych sytuacjach błędy kosztują nas zbyt wiele. Rzecz dotyczy błędów w budowaniu relacji, które czasami bywają nienaprawialne. Jednak w bardziej sprzyjających okolicznościach nakłaniaj ludzi do tego, by podchodzili w naszym biznesie do problemów nie jak eksperci, lecz ktoś, kto dopiero się uczy (…)


2. Zespół w COLWAY funkcjonuje tylko wtedy, gdy zaspokaja potrzeby uczestników

Marketing sieciowy ma wiele cech grupy nieformalnej. Dlatego i metody korporacyjne niezbyt się w nim sprawdzają, a lider stosujący takie lub podobne metody, rzadko utrzymuje na dłużej autentyczny autorytet. Można powiedzieć, że zespoły pod silnie dyrektywnym przywództwem w MLM w niewielkim tylko stopniu zaspokajają potrzebę przynależności (afiliacja) pracujących w nich ludzi. Mogą zaspokajać potrzebę satysfakcji z osiągniętego wspólnie rezultatu, ale istotniejsza wydaje się tu satysfakcja z indywidualnego wkładu w ten wynik (…)

Dlatego najlepsze zespoły w COLWAY, to te, gdzie nikt nikomu niczego nie nakazuje, gdzie nie ma żadnego hermetyzowania się, nie tworzy się dziwacznych wewnętrznych hierarchii i gdzie każdy mający coś ciekawego do powiedzenia, ma dostęp do sceny. One pozwalają uczyć się stale czegoś innego, inspirować się wzajemnie i czynić swoją perspektywę patrzenia na zagadnienia merytoryczne i cały nasz biznes szerszą i pełniejszą.

(…) Wymagają więc osób, które takie potrzeby i motywatory mają rozwinięte silniej, niż potrzebę przynależności, a przede wszystkim Liderów z prawdziwego zdarzenia. Nie takich, którzy deklarują na każdym kroku, że dla nich „najważniejsi są ludzie”, gdy w istocie ludzie służą im do karmienia swojego demona próżności, żądzy władzy lub po prostu do zarabiania pieniędzy.

(…) Najlepsze, najefektywniejsze i najtrwalsze sieciowe zespoły mają też tę zaletę, że w niczym już nie przypominają modelu „amwayowskiego” sprzed dwudziestu lat, gdyż w ogóle nie dążą do ścisłego kontrolowania zachowań swoich członków. W zespołach opartych o nauki Network21 lub prowadzonych przez silnie dyrektywnego Lidera, wyłamanie się z tworzonych wewnętrznych norm mogło szybko skutkować odrzuceniem, nawet napiętnowaniem. I to hamuje owe grupy w rozwoju, bowiem w czasach, kiedy tak bardzo potrzebujemy proaktywności i innowacyjności, w organizacjach nieformalnych – nie tylko posłuszni liderowi, lecz wszyscy mogą swoimi pomysłami przyczynić się do zwiększenia efektywności zespołu. To jeszcze jeden powód, by w miejsce network marketingów w modelu amerykańskim składających się raczej z sekciarskich i odgrodzonych od siebie twierdz, tworzyć przyjazne pola namiotowe, na których, być może i nie ma nawet takiego poczucia trwałości i przynależności, ale za to dużo, efektywnie i ciekawie się dzieje. Przede wszystkim istnieją tam szanse na prawdziwie przyjazne relacje w gronie szerszym, niż tylko rdzeń grupy i świta lidera (…)


3. Kluczem do skutecznego przewodzenia strukturze w COLWAY jest zdolność do wdzięczności


Ci, którzy mniemali się być ważnymi Liderami, a już ich z nami nie ma, ci którzy mieli struktury dające wysokie prowizje, a zostało im się z tego niewiele - mieli właśnie problem ze zdolnością do okazywania wdzięczności. Jeśli ktoś wypomina tym, z którymi przepracował jakiś czas, jak to on się dla nich starał, a jacy oni są kiepscy… jeżeli ktoś atakuje własną firmę, która stworzyła mu takie możliwości, to jest po prostu egotycznym niewdzięcznikiem. Wdzięczny pies jest lepszy, niż niewdzięczny człowiek (…)

(…) Potrzebni są tam także trenerzy biznesu, którzy swoją postawą potwierdzają każde słowo, które wypowiadają na szkoleniach, a niepotrzebni są moraliści, którzy ani nie osiągnęli sukcesu w marketingu sieciowym, ani nie czynią w życiu codziennym tego, co sugerują innym.

 

Redakcja

Newsletter

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Strona colway.pl używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem