Plik

 

Z KORESPONDENCJI PREZESA ZYCHA

(tym razem z silnym suportem naszych producentów)

shutterstock 270471737


From:
 mwoXXXXka [mailto:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Sent: Monday, April 23, 2018 3:41 PM
To: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Subject: skład kosmetyków

Witam serdecznie

Poszukując osób do nawiązania współpracy, trafiłam do sklepu "Ekostrefa-naturalne, ekologiczne kosmetyki i środki czystości".
W odpowiedzi na moją ofertę Właścicielka poinformowała mnie, że nie jest zainteresowana produktami firmy Colway /chociaż… "słyszała wiele pozytywnych opinii"/, gdyż "niektóre składniki znajdujące się w składzie  produktów Colway mają złą sławę". Ona zaś przywiązuje do składu kluczowe znaczenie. Ponieważ nie ustąpiłam i poprosiłam o ich podanie, w dniu dzisiejszym owa Pani podała mi 3 tajemnicze nazwy: DISODIUM EDTA, SODIUM PCA oraz PPG-STEARYLETHER. Powołała się jednocześnie na stronę 
www.luskiewnik.strefa.pl dr Henryka Różańskiego i wyniki jego wieloletnich badań na ten temat. Nie chcąc wchodzić w bezsensowną /z mojego punktu widzenia/ polemikę, zwracam się  z prośbą o udzielenie pomocy i odpowiedzi, jak jest faktycznie?

Z identycznym emailem zwróciłam się do Colway International, gdyż moja rozmówczyni nie podała nazw konkretnych produktów, aczkolwiek raczej chodzi o kosmetyki, nie zaś o suplementy. Będę wdzięczna za stosowną informację, zastrzegłam sobie trochę czasu na ripostę do najbliższego czwartku.

Pozdrawiam serdecznie Małgorzata WXXXXXka. 

 


 

W dniu 23 kwietnia 2018 19:02 użytkownik Jarosław Zych <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.> napisał:

No cóż Małgorzato…

Składając oferty reprezentantom ultra ortodoksyjnego nurtu pro-eko - musimy się liczyć z takimi zastrzeżeniami…

Zaiste te substancje występują – i nie ma tu już znaczenia, czy tylko śladowo - w kosmetykach linii Atelo. Nikt z tego nie robi tajemnicy. Widnieją w składzie INCI.

Są tam nie dlatego, że my ich użyliśmy, a dlatego że stanowią skład komponentów użytych przez naszych wytwórców w produkcji.  Dodam, że bywa i tak, iż pewne nie cieszące się popularnością internetową substancje chemiczne użyte są tylko etapowo i dawno ich w realnym składzie nie ma, gdyż posłużyły np. jedynie jako katalizatory reakcji. Ale w niektórych sytuacjach przepisy unijne każą je mimo to deklarować.

Nasza polityka, to wycofywanie składników o złej reputacji w mediach, mimo że wielokrotnie te „opinie” o nich są zwykłymi kaczkami puszczanymi przez ludzi płynących na fali, ku własnej rozpoznawalności. Lub są plotki kreowane w walce konkurencyjnej koncernów chemicznych. COLWAY od zawsze nie akceptuje finalnie takich komponentów, co do których bezpieczeństwa występują podejrzenia jakkolwiek uzasadnione…

Może do tego coś dopowie Olimpia Baranowska lub Piotr Pakuła, którym posyłam to DW. Ich wiedza jest znacznie szersza.

Ripostę? Po co riposta? Ludzie walczący o naturalność kosmetyków są przeważnie pożyteczni. Nie ma zaiste sensu ich zwalczać, ani nawet ripostować. Nawet gdy ich trochę ponosi…

J. Zych

 


 

W dniu 2018-04-23 21:18:53 użytkownik Piotr Pakuła COLYFINE <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.> napisał:

Szanowna Pani Małgorzato,

Mój ulubiony temat, czyli dyskusja nt. szkodliwości komponentów kosmetycznych.

Z góry przepraszam za długą odpowiedź, ale proszę mi pozwolić opisać to merytorycznie. Chciałbym to wytłumaczyć rzetelnie, a nie marketingowo.

Po pierwsze, musimy coś ustalić na początku. Jestem zwolennikiem natury, ale nie za wszelką cenę. Musimy ustalić, czy słowo natura to coś dobrego, czy nie. To kontrowersyjne pytanie, ale nie głupie.

Czy mazut powstał naturalnie? Czy jest zdrowy? Nie.

Czy kwiatek Digitalis, czyli Naparstnica może zabić na śmierć? No może. Czy grapefruit może blokować cytochrom P450 i blokować pracę wątroby - może. Czy natura zawsze jest dobra? Nie. Jeżeli ktoś nie chce tego uznać to nie ma o czym dalej pisać.

Natura jest bardzo często niebezpieczna. Podstawą jest to, aby po pierwsze, nie szkodzić. Z całą powagą dla Pana Różańskiego, ale nie mogę czytać tych tekstów na jego stronie. Nie chcę wchodzić w polemikę kim jest Pan Różański - nie mi to oceniać, ale Pan Różański pisze, że wszystko jest złe, co nie jest naturalne. Otóż to wielki błąd myślowy. Poza tym - gadać można o wszystkim, ale niech weźmie i zrobi kosmetyk i zachowa wszystkie swoje zasady - NIE DA RADY. Nie stworzy takiego kosmetyku.

Musimy sobie to powiedzieć - substancje syntetyczne są bezpieczniejszymi zamiennikami wielu naturalnych substancji. Jeżeli ktoś żyje we własnym świecie konfirmacji, czyli odgórnie mówi, że coś jest takie to takie w jego głowie będzie. Prawdziwi naukowcy zawsze mówią: a może jest inaczej?...

Zanim omówię poszczególnie ów wymienione substancje to jeszcze trochę polemiki.

Weźmy np. konserwanty. Każdy mówi, że są złe. Czy na pewno? Ja jestem wielkim zwolennikiem konserwantów i obojętnie jak kontrowersyjnie to brzmi to będę stał przy swoim.

Kobiety kupują składniki kosmetyczne na stronie zróbsobiekrem pe el i mieszają w domu i mówią: Ja to mam super naturalny krem, sama robię, bez tych świństw, bez konserwantów itd.

Bez konserwantów? Czy te Panie wiedzą, że kontaminacja bakterii (np. enterokoków) rośnie w postępie x2 co 20min? Z 1jtk (jednej jednostki tworzącej kolonię) w 7 godzin jest już 2mln bakterii, a w 10 godzin jest już miliard! Potem bakterie tlenowe przestają się mnożyć, bo już nie ma miejsca. Zjadają cały tlen, potem wydzielają metabolity (swoje odchody), potem duszą sie w tym, bo już nie ma tlenu i umierają. Potem kolejną fazą jest mnożenie bakterii beztlenowych, które są bezpośrednim zagrożeniem dla życia.

Czy zatem stosowanie konserwantów jest dobre? TAK! Jest potrzebne. Poza tym proszę spojrzeć tak - skoro konserwanty zabijają to, co złe, bo zabijają grzyby, pleśnie, bakterie to przecież taką samą robotę wykonują w naszym organizmie. Czyż nie?

Skoro tak się dzieje, to nie można jednoznacznie powiedzieć, że konserwanty są tylko złe - mają też swoją dobrą stronę. Świat bez konserwantów należałby najpierw do bakterii, które pokonałyby wszystkie inne gatunki, a na końcu bakterie zostałyby "zjedzone" przez grzyby. W momencie, gdy słońce spaliłoby Ziemię to mieszkałyby tu tylko grzyby. Musimy konserwować, bo to jest dobre, a nie złe.

Takich polemik mogę prowadzić mnóstwo. Ale skupiamy się na meritum:

Pisze Pani o 3 substancjach: DISODIUM EDTA, SODIUM PCA oraz PPG-STEARYLETHER

Pierwsza z nich to wersanian sodu. Substancja ratująca życie. Sól sodowa kwasu wersenowego chelatuje bowiem metale. Stosuje się ją po to, że metale są aktywnymi związkami, które przemieniają skład kosmetyku. EDTA stosuje się jako bloker zmiany składu, aby inne substancje nie wchodziły w reakcję z metalami. Proszę zauważyć fakt, że w klinikach robi się wlewy z wersanianu sodu. Weźmy realny przykład: dajmy na to, że ktoś choruje na raka mózgu. Rak mózgu najczęściej jest spowodowany metalami ciężkimi.

Rak nie jest chorobą samą w sobie, ale jedynie skutkiem tego, że coś gdzieś wcześniej poszło nie tak, czyli rak to symptom. Jedyny symptom choroby który się leczy, bo symptomów się nie leczy. No i co? Podają chemię itd. Jeśli się spytamy dowolnego onkologa - czy metale ciężkie powodują raka mózgu? Każdy odpowie: Oczywiście. Dlaczego oficjalnie nie podają w szpitalach EDTA? Przecież tylko tak można wyciągnąć metale ciężkie z głowy - nie ma innego sposobu. W prywatnych klinikach jednak robi się wlewy z EDTA. Bardzo często ratuje on życie. To substancja bardzo pomocna i choćby nie wiem, jak Pan Różański nie przekonywał, jak to szkodzi to ja wiem, że jemu wszystko szkodzi. Jakikolwiek składnik by nie wymienić to zawsze jest zły. EDTA to substancja bardzo pomocna i bezpieczna.

Badania? Jakie badania? Poproszę o numer akredytacji i link do pełnej treści (może być płatny).

Ja pokazuję konkretne badania, które dowodzą skuteczności działania wersanianu sodu i jego zbawiennej roli w zdrowiu ludzi:
BADANIA

Ja powiem tak. Wiadomo, że nauka ta techniczna jest oparta o badania. Kiedyś badania czytałem na wprost - dzisiaj już nie. Dzisiaj potrafię z dużą precyzją powiedzieć, czy dane badania są efektem umyślnego działania korporacji, czy są rzetelną pracą wykonaną przez prawdziwego naukowca. Proszę zauważyć, co się stało z parabenami. Przecież prasa mówi, że nie ma nic gorszego od parabenów. Czyży? To najlepsze konserwanty w historii ludzkości. Najbardziej przebadane. 100% bezpieczne. No i dlaczego tak się stało, że są złe?

No dlatego, że 3 firmy, które miały patent na te substancje (te same, które kiedyś produkowały sarin dla hitlera), czyli 3M, IG Farben, BASF. Po 23 latach, czyli 2 lata przed końcem patentu nagle znalazła się kobieta we Francji, która miała raka piersi. Okazało się, że miała ona stężenie parabenów w tej piersi, a niby parabeny nie powinny się kumulować. Oczywiście nie udowodniono, że to przez parabeny ów kobieta miała raka piersi, ale powstało pytanie - co one tam robiły? NO I TERAZ: Czy po tym jednym przypadku znalazł się drugi? Słyszała Pani o takim innym? No nie. A dlaczego nie? Bo nie było. Kończący się patent firm o bladej reputacji chemicznej spowodował, że zaczęły one szkalować swój produkt, bo miały już przygotowane nowe rozwiązania. Gdyby patent się skończył wtedy każdy mógłby to produkować i cena byłaby wielokrotnie niższa. Tak zostały załatwione parabeny, a to były najlepsze, najbezpieczniejsze konserwanty.

Kolejną substancją jest SODIUM PCA. To jest wyśmienita substancja. To jeden z nielicznym NMF (Natural Moistuirizing Factor), czyli NATURALNY czynnik nawilżający. Jest to substancja tak dobra jak mocznik, a nawet lepsza, bo mocznik jest lekko drażniący.

Sodium PCA występuje w ludzkiej skórze :)
Zupełnie nie rozumiem o co chodzi. Również poproszę o link do badań mówiących, że to coś złego. 

PPG-STEARYLETHER - faktycznie ten składnik może być komedogenny i podrażniać skórę. Proszę jednak pamiętać: Tak jak kiedyś powiedział Paracelsus: Wszytko jest trucizną i nic nie jest trucizną - to dawka czyni truciznę.

Gdyby Pani wypiła 20 litrów wody w ciągu 30min - śmierć na miejscu. Gdyby Pani wypiła 20 filiżanek kawy z dwóch łyżeczek w ciągu godziny - śmierć na miejscu. Antybiotyk, który jest bardzo silną trucizną potrafi ratować życie.

No co, ale ile. W kosmetykach są normy: producenci substancji chemicznych zanim wprowadzą je do obrotu muszą wykonać bardzo żmudne i trudne badania. Są nadzorowani przez wszelakie instytucje. Wyznaczana jest dawka, której przekroczyć nie wolno. Zazwyczaj jest ona dużo większa niż stosowana w kosmetykach. W przypadku tego surowca stężenie jest ponad 5-cio krotnie mniejsze niż dopuszczalna dawka. 

Proszę mi wierzyć - pozwolę sobie teraz wypowiedzieć się w imieniu wszystkich dostawców COLWAY: my jesteśmy ludźmi, którzy nie przez przypadek są dostawcami Colway. Jarek Zych dobiera nas tak, że musi zweryfikować, czy może nam ufać. Jesteśmy swego rodzaju "bractwem", które jest ściśle określone. Każdy dostawca Colway jest wielkim zwolennikiem natury, jest instytucją zaufania, wie co robi, robi to jak najlepiej można. Staramy się być na bieżąco ze wszystkimi światowymi nowościami. Jeździmy na kongresy naukowe, uczestniczymy w wielu dyskusjach naukowych, prowadzimy swoje działania w oparciu o badania, należymy do różnych światowych stowarzyszeń, współpracujmy z wieloma placówkami badawczymi na wszystkich kontynentach, jesteśmy na bieżąco z najważniejszymi publikacjami, wypełniamy wszelakie przepisy prawa, kochamy to i pasjonujemy się tym, to nasze życie i przede wszystkim odpowiedzialność, którą bierzemy wprost na siebie. Każdy dostawca Colway wymyśla sposoby, aby uzyskać najlepszą jakość jaką tylko można. Nie bez powodu potem "chwalimy" się swoimi osiągnięciami na scenie. Dzięki nam - dostawcom - Colway jest niebywale zaawansowaną biotechnologicznie firmą. W wielu przypadkach wyprzedza rynek o lata, aż chciałoby się napisać lata świetlne...

Chciałbym napisać jeszcze wiele, bo tekst płynie prosto z serca. No ale cóż - pewnie już zamęczam.

Przepraszam raz jeszcze za mnogość tekstu, ale jak pisałem - chciałem to wytłumaczyć dość merytorycznie.

Jako, że Olimpia została również wywołana do tablicy to załączam jej e-mail DW. Przy okazji - pozdrawiam Cię Olimpia :)

Gdyby miała Pani dodatkowe pytania to służymy pomocą.

Pozdrawiam serdecznie, Best regards
Piotr Pakuła
COLYFINE

 


 

W dniu 2018-04-24 10:18:38 użytkownik Olimpia Baranowska IOC sp. z o.o. <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.> napisał:

Dzień dobry,

Piotr Pakuła właściwie wyczerpał temat. Od siebie dodam:

DISODIUM EDTA – ten składnik był w pierwotnym składzie wody komórkowej. Zapewniał bezpieczeństwo produktu. Udało man się go wyeliminować i w tej chwili nie ma go w składzie żadnego z produktów złotej linii. Miał za zadanie chelatować potencjalnie niebezpieczne jony minerałów. Udało nam się chelatować wspomniane jony samodzielnie (w laboratorium IOC), zanim aktywne jony trafiają do receptury, wobec czego nie ma już konieczności dodawania tego składnika do składu.

SODIUM PCA – to jest substancja aktywna  w wodzie komórkowej. Obok niej jest też Magnesium PCA, Zinc PCA, Manganese PCA. Są to źródła  jonów minerałów.

Otrzymywany na drodze biochemicznej, jest aprobowany do stosowania w kosmetykach naturalnych. Występuje w skórze jako składnik naturalnego czynnika nawilżającego (NMF), który odpowiada za właściwe nawilżenie i elastyczność warstwy rogowej naskórka. Jeden z najbardziej efektywnych czynników nawilżających. Stosowany nawet w dużych stężeniach nie wykazuje działania drażniącego.

A także „Substancja nawilżająca, występuje naturalnie w ludzkiej skórze.”

PPG-15 Stearyl Ether” – Massocare E, emolient. 

Emolient ten na rynku występuje w dwóch wersjach. Sam w sobie nie jest absolutnie szkodliwy, jednak jego tańszy odpowiednik może być bardzo szkodliwy nie poprzez zawartość w surowcu tego składnika, a poprzez zanieczyszczenia, które bardzo często występują w jego towarzystwie w tańszych wersjach tego surowca. 

IOC zakupuje surowce o najwyższym stopniu oczyszczenia, jeśli to możliwe - w jakości farmaceutycznej. 

Głęboko cenię dr Różańskiego i jest on, a ściślej - wiedza, którą się dzieli, inspiracją dla wielu produktów projektowanych przez IOC. Na konferencji poświęcę dr Różańskiemu i jego wiedzy dłuższą chwilę, przy okazji zapraszam więc.

Posiadamy zatem tę wiedzę również i dobierając składniki zawsze kierujemy się nie tylko skutecznością, ale i bezpieczeństwem. PPG-15 Stearyl Ether w złotej linii pochodzi z hiszpańskiego laboratorium biotechnologicznego produkującego surowce farmaceutyczne. Jest całkowicie wolny od zanieczyszczeń, w 100% bezpieczny.

Ps. Pozdrawiam Piotrze również.


Z pozdrowieniami / Kind Regards,

Olimpia Baranowska


 

W dniu 24.04.2018, o 22:26, użytkownik  <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.> napisał:

Witam Pani Olimpio,

tak jak twierdziłam, zapraszając Panią do grona swoich znajomych, lubię zadawać pytania, czy też dzielić się spostrzeżeniami... Faktycznie Pan Piotr Pakuła w swoim bardzo obszernym wykładzie rozwiał wszelkie wątpliwości i jak Pani trafnie to ujęła "wyczerpał temat". Nie mniej jednak dla mnie osobiście jest bardzo przydatne również Pani podsumowanie, które stanowi przysłowiową "kropkę nad i". Jestem bardzo wdzięczna COLWAY, że w swoim Gronie ma tak fantastycznych Fachowców i Znawców tematu. Chapeau bas!  Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję osobiście podziękować Pani za poświęcony czas oraz cudowne produkty, które z taką pasją Pani tworzy.

Serdecznie pozdrawiam.

Z wyrazami Szacunku

Małgorzata WóXXXXka 

 




Od: mwoXXXXka <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.>
Data: 24 kwietnia 2018 22:06:22 CEST
Do: Piotr Pakuła COLYFINE <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.>
Temat: Odp:
 Re: skład kosmetyków

Szanowny Panie Piotrze

Z ogromną przyjemnością przeczytałam Pana merytoryczny wywód. Pozwoli Pan, że posłużę się Pana bardzo trafnym i wiele mówiącym określeniem, iż "jesteśmy bractwem, ludźmi, którzy nie przez przypadek są dostawcami Colway". Dla mnie oznacza to pełne zaufanie i wiarygodność wobec Państwa oraz produktów. Szacunek, z jakim odniósł się Pan do mojego zapytania, odpowiadając merytorycznie, wyczerpująco i niemalże natychmiastowo, pozwala mi spokojnie myśleć o mojej przyszłości w Colway.

Nie mam najmniejszych wątpliwości co do jakości produktów oraz poszczególnych ich komponentów. Raz jeszcze bardzo dziękuję za odpowiedź i gratuluję Colwayowi takich Współpracowników! 

Serdecznie pozdrawiam

Małgorzata WóXXXXka 

Newsletter

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Strona colway.pl używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem